Biuro Prasowe Łomża Industria Kielce tekst Maciej Szarek , zdjęcie Anna Benicewicz-Miazga
Drużyna Łomża Industria Kielce pokonała THW Kiel w ramach 4. kolejki Ligi Mistrzów (40:37). To kontynuacja świetnej passy w wykonaniu Mistrzów Polski. Niemcy nie wygrali w Hali Legionów już od 11 lat!
Łomża Industria Kielce – THW Kiel 40:37 (19:19)
Łomża Industria Kielce: Kornecki, Wolff (16/53=30%)- Sanchez-Migallon 2, Olejniczak, Kounkoud 3, Sićko 7, A. Dujshebaev 7, Tournat 3, Karacić 3, Moryto 6, D. Dujshebaev 1, Thrastarson 1, Remili 3, Paczkowski, Karalek 2, Nahi 2
THW Kiel: N. Landin, Mrkva – Duvnjak 1, Reinkind 3, M. Landin 6, Overby 2, Wiencek 2, Weinhold, Ekberg 6, Pabst, Johansson 9, Dahmke 2, Zarabec, Schwormstede, Wallinius, Bilyk 6
We wtorek na parkiecie Hali Legionów oglądaliśmy dwóch medalistów ostatniej edycji Ligi Mistrzów. Wicemistrzowie Europy, drużyna Łomża Industria Kielce, podejmowali brązowych medalistów z Kolonii, wicemistrzów Niemiec, ekipę THW Kiel. Przedmeczowe statystyki i historia starć murem stały za naszą drużyną. Choć obie drużyny w Champions League mierzą się regularnie, Niemcy nie wygrali bowiem w Hali Legionów od 2011 roku. Nikt w Kielcach nie wyobrażał sobie, by ta wspaniała seria miała zostać przerwana.
Z podobnego założenia wyszli również zawodnicy Łomża Industria Kielce. Pierwsze dwie bramki czwartkowego wieczoru zdobył Arkadiusz Moryto, rzut karny obronił Andreas Wolff i po kilkudziesięciu sekundach gry było 2:0 dla gospodarzy. Jak się potem okazało, było to… najwyższe prowadzenie którejś z drużyn w trakcie pierwszej połowy. THW Kiel błyskawicznie wyrównało bowiem wynik, a potem rywalizacja konsekwentnie toczyła się w rytmie gol za gol.
Tempo spotkania było bardzo wysokie, kolejne bramki padały w ekspresowym tempie. W kieleckiej ekipie najjaśniej błyszczeli Andreas Wolff oraz prawoskrzydłowi. Niemiec grający przeciwko swojej byłej drużynie do przerwy odbił osiem piłek, a duet Moryto&Kounkoud w trakcie pół godziny zdobył osiem bramek. Po stronie THW Kiel wynik “ciągnęli” rozgrywający. Nikola Bilyk i Eric Johansson w pierwszej partii trafili po cztery razy.
Co prawda inicjatywę wciąż utrzymywali Mistrzowie Polski, kilkakrotnie stawali nawet przed szansą powiększenia przewagi, ale za każdym razem zakusy na większą zaliczkę skutecznie powstrzymywali goście. Do szatni oba zespoły udały się z równym stanem konta. Było po 19.
Po powrocie do gry, choć trudno w to uwierzyć, wydarzenia na parkiecie działy się jeszcze szybciej! Spotkanie dalej stało na bardzo wysokim poziomie i było wyjątkowo wyrównane, ale drużyny nieco zamieniły się rolami. W trakcie drugiej połowy inicjatywę przejęli goście, a kielczanie występowali w roli goniących wynik. Niemcy także nie potrafili zbudować większej przewagi, choć często sięgali po manewr gry w ataku 7 na 6. Licznik wciąż kręcił się jednak wokół remisu.
W finałowe pięć minut z minimalną przewagą weszła drużyna Łomża Industria Kielce. Na 37:36 rzucił Artsem Karalek. Wyrównał Nikola Bilyk (37:37), ale był to już ostatni gol gości! Bramkę w decydującym fragmencie zamurował Andreas Wolff, a w ataku szalał Alex Dujshebaev, który zdobył trzy trafienia z rzędu aż do stanu 40:37.
Trener Talant Dujshebaev oraz Daniel Dujshebaev komentują zwycięstwo nad THW Kiel
Talant Dujshebaev, trener Łomża Industria Kielce: To był pokaz bardzo dynamicznej, bardzo dobrej piłki ręcznej. THW Kieł zdobył 37 bramek, a przecież Andi Wolff obronił 20 rzutów. To niesamowite. To tylko pokazuje jak szybki stał się handball i jak bardzo dobrze fizycznie przygotowani są zawodnicy. Widowisko było fantastyczne i cieszymy się, że dwa punkty zostają w Kielcach. Brawa dla wszystkich moich zawodników, że wytrzymali wysoki poziom całego meczu. Przeciwnik miał dużo szczęścia, bo zanotowali dużo zbiórek, ale i nam dopisało szczęście, bo mieliśmy znakomicie dysponowanego Adreasa Wolffa. Jestem bardzo zadowolony ze swojego zespołu.
Są tylko trzy drużyny na świecie, do których czuję tak wielki szacunek. To Barcelona, Vesprem i THW Kiel. Wygrana z jedną z tych drużyn smakuje niesamowicie dobrze. Czuję się bardzo szczęśliwy, bo walczyliśmy dzisiaj całe 60 minut. Mieliśmy kilka trudnych sytuacji, ale Andreas Wolff był niesamowity. W najważniejszych momentach robił niesamowite obrony i dał nam możliwość walki do końca. A wtedy mieliśmy trochę szczęścia i wygraliśmy. Mogę tylko dodać: proszę, nigdy więcej ataku siedm na sześć.
Daniel Dujshebaev, zawodnik Łomża Industria Kielce: Wytrzymaliśmy przeciwko jednemu z najlepszych zespołów na świecie. To był naprawdę fajny mecz, był bardzo wysoki poziom z obu stron. Mieliśmy dużo trudności z atakiem 7 na 6 w wykonaniu THW Kiel, ale Andreas Wolff zrobił dużą różnicę swoimi obronami. Pracowaliśmy przez całe 60 minut, nawet gdy wynik był dla nas niekorzystny, i dlatego jestem dumny z zespołu. Zdobyliśmy dwa punkty i myślimy już o sobotnim meczu z Wybrzeżem Gdańsk. Jeszcze nie skupiamy się na następnych meczach w Lidze Mistrzów. Barcelona ma nad nami przewagę, bo przegraliśmy przeciwko nim, ale to nic nie znaczy. Naszym celem nadal jest zajęcie pierwszego miejsca w grupie.
Filip Jicha, trener THW Kiel: Gratulacje dla Talanta i jego drużyny za to zwycięstwo. Muszę powiedzieć, że je też jestem bardzo dumny ze swojego zespołu. Dzielnie walczyliśmy. Niestety przegraliśmy ostatnie sześć minut bilansem 2:6 i to był kluczowy moment. Szczerze mówiąc, to był po prostu świetny mecz piłki ręcznej pomiędzy dwoma świetnymi drużynami, które bardzo dobrze spisywały się w ataku. Obrońcy i bramkarze mieli problemy, ale w końcówce Andreas Wolff obronił kilka ważnych piłek i to było powodem, przez który gospodarze zanotowali serię bramek. Mam gorzko-słodkie emocje po meczu, bo świetnie walczyliśmy, ale przegraliśmy.
Steffen Weinhold, zawodnik THW Kiel: To był trudny, szybki mecz. Fantastyczny dla fanów. O wyniku zadecydowało kilka drobiazgów. Może nie mieliśmy tego szczęścia, ale walczyliśmy do końca i możemy wyciągnąć pozytywne rzeczy z tego meczu na przyszłość, aby być w dobrym nastroju.

Dodaj komentarz