
Biuro Prasowe Łomża Vive Kielce tekst Magda Pluszewaska , zdjęcie archiwalne
W półfinałowym meczu rozgrywek PGNiG Pucharu Polski drużyna Łomża Vive Kielce pokonała Energę MKS Kalisz 37:22, awansując do finału, który odbędzie się w czerwcu, w Tarnowie.
Łomża Vive Kielce – Energa MKS Kalisz 37:22 (18:10)
Łomża Vive Kielce: Kornecki, Wolff – Olejniczak, A. Dujshebaev, N. Tournat, Yusuf, Karacić, Kulesh, Moryto, Thrastarson, Surgiel, Paczkowski, Domagała, Karalek, Nahi
Energa MKS Kalisz: Krekora, Zakreta – Kępa, Tomczak, Kamyszek, Adamski, Kus, Drej, Pedryc, Góralski, Wróbel, Szpera, K. Pilitowski, M. Pilitowski, Bekisz, Makowiejew
Pierwsza siódemka: Kornecki – Nahi, Domagała, Kulesh, A Dujshebaev, Karalek, Karacić
Półfinałowe spotkanie PGNiG Pucharu Polski wyjściowo miało odbyć się 30 marca, ale zostało przełożone na dzisiejsze popołudnie. Ze względu na zawieszenie w rozgrywkach trenera Talanta Dujshebaeva zespół Mistrzów Polski z ławki prowadził trener Krzysztof Lijewski, a pierwszy szkoleniowiec meczowi przyglądał się z trybun.
Kielczanie rozpoczęli z Mateuszem Korneckim w bramce, który w piątej minucie spotkania widowiskowo powstrzymał w kontrze Kamila Pedryca, a kilka minut później obronił rzut karny Michała Dreja. Na prawym skrzydle nietypowo pojedynek zainaugurował obrotowy Damian Domagała, po drugiej stronie zaś biegał Dylan Nahi. Środkowego Igora Karacica do obrony zmieniał Michał Olejniczak. Po dwunastu minutach i rzucie karnym Arkadiusza Moryto prowadziliśmy 7:4.
Bardzo skutecznie w tej części meczu grał Artsem Karalek, który albo sam zdobywał bramki, albo dobrze dogrywał piłkę do kolegów. Przy wyniku 10:5 i trafieniu zdobytym przez Michała Olejniczaka po podaniu właśnie „Arcziego”, trener Kalisza, Paweł Noch, poprosił o czas. Po przerwie na parkiecie Mateusza Korneckiego zmienił Andreas Wolff, a w polu gry pojawili się Haukur Thrastarson, Cezary Surgiel, Nicolas Tournat, Faruk Yusuf i Paweł Paczkowski. Podobnie jak w poprzednich spotkaniach „Paczas” wylądował na prawym skrzydle, a do obrony zbiegał na pozycję numer dwa.
W drugiej części pierwszej połowy rozrzucał się Uladzislau Kulesh, który straszył Mikołaja Krekorę i kaliską defensywę potężnymi rzutami z drugiej linii. Przykład współpracy dali młodzi – gdy Faruk Yusuf podał piłkę do Czarka Surgiela, który zdobył bramkę na 17:10. Chwilę później Andreas Wolff obronił próbę Stanisława Makowiejewa i rzut karny Gracjana Wróbla, a Nicolas Tournat ustalił rezultat pierwszych trzydziestu minut na 18:10.
Uzyskana przewaga dała w drugiej partii dużo spokoju kielczanom, którzy powoli powiększali ją konsekwentnie karcąc błędy w ataku rywali. Z dobrej strony pokazywał się młody Faruk Yusuf, ciekawe parady prezentował Andreas Wolff – w jednej, w zabawny sposób rzucając się „na szczupaka” za piłką, co wywołało salwy śmiechu zawodników i kibiców. Obaj bramkarze – Andi i Mati – byli dzisiaj bardzo regularni. Pierwszy z nich bronił ze skutecznością 50%, a drugi 40%. Najwięcej bramek dla Łomża Vive Kielce zdobył Uladzislau Kulesh – 7.
Po sześćdziesięciu minutach wynik wyniósł 37:22 na korzyść kielczan, co oznacza, że drużyna Łomża Vive Kielce awansowała do finału PGNiG Pucharu Polski.
W najbliższą sobotę, 09.04., o godz. 13:00, Mistrzowie Polski na wyjeździe zmierzą się z Handball Stalą Mielec, a 56. turniej finałowy PGNiG Pucharu Polski odbędzie się w tarnowskiej hali Jaskółka w pierwszy weekend czerwca.
KOMENTARZE PO MECZU ŁOMŻA VIVE KIELCE – ENERGA MKS KALISZ (37:22)
Krzysztof Lijewski, drugi trener Łomża Vive Kielce: Na pewno awans bardzo nas cieszy, ale nie tylko awans, bo i styl gry, jaki zaprezentowaliśmy. Fajnie to wyglądało od samego początku. Wydaje mi się, że nam bardziej zależało, żeby awansować, niż drużynie z Kalisza. Nasza agresja w obronie ustawiła ten mecz, rywale nie mieli argumentów, aby przebić się przez naszą obronę, a jak już to robili, to nasi defensorzy stawali na wysokości zadania. Myślę, że zasłużenie awansowaliśmy do finału i zrobimy wszystko żeby Puchar Polski został w Kielcach. Branko jest chory, wraca do zdrowia i dlatego dzisiaj nie grał. Trener Talant nie chciał ryzykować. Czekamy na niego aż się wykuruje w 100%. Mam nadzieję, że już jutro, najpóźniej w piątek dołączy do drużyny.
Gracjan Wróbel, rozrywający Energa MKS Kalisz: Trener się skupił na tym, żeby zagrali młodzi zawodnicy, między innymi ja. Skupiamy się przede wszystkim na sobotnim meczu ligowym. Dzisiaj staraliśmy się pokazać z jak najlepszej strony ale niestety nie udało się.
Faruk Yusuf, rozgrywający Łomża Vive Kielce: Rzuciłem dzisiaj pięć bramek. A może siedem? Nie, chyba pięć (śmiech). Grało mi się dzisiaj bardzo dobrze i czuję się bardzo dobrze. Cieszę się, że mogłem dzisiaj zagrać i pokazać się z jak najlepszej strony. Wierzę w moją drużynę i w to, że wygramy w finale, do którego dziś awansowaliśmy. Grając w Hali Legionów zawsze mam poczucie, że spełniam marzenie, to niesamowite móc tutaj być!
Paweł Noch, trener Energa MKS Kalisz: Gratuluję drużynie kieleckiej zwycięstwa, naszym celem na ten mecz była jak największa ilość minut naszych młodych zawodników i to zrealizowaliśmy. Wszyscy jesteśmy cali zdrowi, a zdajemy sobie sprawę, że zwycięzca tego meczu mógł być tylko jeden. Dla nas najważniejsza jest sobota i spotkanie ligowe, na nim się skupiamy.
Dodaj komentarz